Dzisiejsza konferencja prasowa Sekretarza stanu w Ministerstwie Infrastruktury Pana Marka Gróbarczyka oraz Zastępcy Prezesa Wód Polskich Pana Pawła Rusieckiego, rozwiała wszelkie wątpliwości co do możliwości skracania czasu obowiązywania taryf za zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzanie ścieków. 

 

 

Możliwości takiej nie będzie, a organy regulacyjne mają, w celu zablokowania podwyżek, stosować restrykcyjne zasady weryfikacji wniosków składanych przez przedsiębiorstwa (w tej chwili procedują ich około 400). Oznacza to zamrożenie cen i stawek opłat za wodę i ścieki i to na okres co najmniej roku. Przedstawiciele władz de facto wycofali się zatem z wszelkich deklaracji składanych reprezentantom branży w sierpniu 2022 r.

Przypomnijmy, że w 2021 r. Wody Polskie zatwierdziły podwyżki cen za wodę i ścieki na lata 2021 - 2024 na średnim poziomie (w ujęciu trzyletnim) w wysokości 9,45%. W tej chwili mamy 16% inflację rok do roku, a koszty samej energii elektrycznej wzrosły dla firm wodociągowych nawet dziesięciokrotnie na przestrzeni dwóch lat. 

Pan Minister Gróbarczyk wprost jednak wskazał, iż jest to decyzja rządu, zatem chodzi o kwestie polityczne, a nie działania regulacyjne. Trzeba zatem uznać, że prawo nie ma w tym wypadku znaczenia. 

Ciężar dofinansowania przedsiębiorstw ma przejąć na siebie samorząd.

Wielokrotnie podkreślając, iż zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzanie ścieków jest zadaniem własnym gminy, przedstawiciele Ministerstwa i Wód Polskich wyrazili oczekiwanie, że to gminy przejmą na siebie ciężar dofinansowania przedsiębiorstw i uczynią to ze środków, które rząd planuje im przekazać jako rekompensatę za wpływy utracone przez samorządy na skutek wprowadzonych przez państwo reform podatkowych. 

Pomijając nawet tak oczywiste fakty, że gminy mogą zgodnie z ustawą o zbiorowym zaopatrzeniu dopłacić przedsiębiorstwom do cen i stawek opłat ustalonych w taryfie, zatem najpierw organ regulacyjny te nowe podwyższone taryfy musiałby zatwierdzić, w obecnej sytuacji finansowej samorządów transfer taki w wielu gminach jest zupełnie nierealny. 

Można tylko zapytać na koniec, czy faktycznie zablokowanie podwyżek cen za wodę i ścieki rzędu kilkunastu złotych miesięcznie dla czteroosobowego gospodarstwa domowego, jest warte zapaści w branży zatrudniającej dziesiątki tysięcy ludzi, odpowiedzialnej za infrastrukturę krytyczną, nasze codzienne bezpieczeństwo sanitarne i ochronę środowiska? Czy naprawdę obywatele chcą zastopowania wszelkich inwestycji, przerw w dostawach wody, a władze nałożenia na Polskę 6 miliardów euro kary za brak realizacji unijnej Dyrektywy ściekowej?

Cena za podjętą właśnie decyzję polityczną wydaje się bardzo wygórowana, a argumentacja brzmi mocno fałszywie, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że równolegle firmy energetyczne procedują kolejną podwyżkę taryf dla gospodarstw domowych – taryf, które podniosły przecież na początku roku o 24%. 

Może jednak warto byłoby jeszcze raz przemyśleć strategię kształtowania cen za wodę i ścieki i zamiast pogrążać cały sektor, uruchomić program osłonowy dla najsłabszych ekonomicznie obywateli. Jego koszt byłby nieporównywalnie mniejszy od już uchwalonych dopłat do nośników energii. 

Ostatnie wpisy

Taryfy: wniosek o skrócenie a kalkulacja nowych taryf

Analizy prawne

Setki przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych złożyło już w 2022 r. wnioski o skrócenie czasu...

10-11-2022

Czytaj więcej

Zamrożenie cen energii elektrycznej w praktyce

Aktualności

Ustawa z dnia 27 października 2022 r. o środkach nadzwyczajnych mających na...

07-11-2022

Czytaj więcej

Sektor komunalny wyłączony z minimalnego CIT

Aktualności

Uchwalona 7 października br. przez Sejm ustawa o zmianie ustawy o podatku...

02-11-2022

Czytaj więcej